Dzień kobiet 2011

Do czego zdolny jest mężczyzna, aby okazać kobiecie szacunek i zachęcić ją do zrobienia czegoś, czego normalnie, z przyczyn tylko jej znanych, by nie zrobiła? Otóż do wszystkiego! Nawet do małego kłamstwa (o ile przyjmiemy, że kłamstwa dzielimy na małe i duże, w dobrej lub złej wierze).

6 marca, w zakrystii u Jezuitów, o godz. 18.55 widok niecodzienny: ośmiu mężczyzn ubranych na biało przygotowuje się do służby liturgicznej. Są niscy, wysocy, młodzi i starsi, studenci i uczniowie, a wśród nich nasz Duszpasterz.
– Dlaczego ich tak dużo? I dlaczego każdy z nich pyta, z tajemniczym uśmiechem na ustach, czy wybieram się na kolację do DA? – Niestety, nie ma kiedy odpowiedzieć, bo czas ucieka, a Msza rozpoczyna się o 19.00. U Jezuitów punktualność to rzecz bezdyskusyjna!
Teraz powinien nastąpić dłuuugi opis Mszy celebrowanej przez o. Lesława, która idealnie wpisuje się w hasło „z polotem i wyobraźnią”… lecz nic takiego nie nastąpi. Nie należy jednak pomijać faktu, że wcześniej już wspomniany Ojciec, od czasu do czasu w trakcie Mszy mówił, że: to szczególny dzień dla pań; panowie przygotowali dla nich niespodziankę; czymże jest mężczyzna bez kobiety i na odwrót; a w trakcie ogłoszeń duszpasterskich serdecznie zaprosił wszystkie panie do odwiedzenia domku duszpasterstwa.
Płeć piękna z zaproszenia skorzystała i już chwilę po zakończeniu Mszy, w licznym gronie, stałyśmy na korytarzu DA, zastanawiając się, dlaczego mężczyźni ubrani w garnitury nie pozwalają nam wejść na pierwsze piętro. Z minuty na minutę nasza ciekawość rosła wprost proporcjonalnie do ilości mężczyzn, którym dane było dostać się na górną kondygnację domku. Wydawać by się mogło, że czekania nie ma końca, aż tu nagle… – Zapraszam panie na górę – cóż robić? Zgodnie ruszyłyśmy do sali, w której przywitali nas panowie ustawieni w półkole za wielkim stołem zastawionym świecami i finezyjnym bukietem w stylu Ikebany.
Kiedy panie zajęły miejsca, panowie, przy dźwiękach gitary, zaczęli śpiewać: „Baby, ach! te baby, czym by bez nich był ten świat…!”.
„Co tu grać, co tu kryć” – rozczuliło, rozbawiło i rozweseliło to damskie towarzystwo zupełnie. W wyśmienitych humorach czekałyśmy na dalszą część programu. I tu panowie również stanęli na wysokości zadania: każdy z wcześniej śpiewających mężczyzn recytował urywek wiersza! Podobno poszczególne fragmenty były tak dopasowane, aby najlepiej odzwierciedlały myślenie danego pana o kobietach. Tak więc Drogie Panie!!! Przypomnijcie sobie, kto, co mówił! Kiedy potrzeby estetyczne pań zostały zaspokojone nastąpił pouczający wykład tym, skąd wzięła się kobieta, o jej niepodważalnej roli.
Kiedy nastąpiła pointa, na twarzach pań dało się zauważyć lekką nutkę niepokoju…
– Ale to jeszcze nie koniec, prawda? – po raz kolejny nasi panowie pokazali, że ich wyobraźnia nie zna granic. Otóż okazało się, że przewidziany jest jeszcze konkurs dla pań.
Co odważniejsze i żądne przygody panie zgłosiły się do konkursu, kiedy tylko padło zdanie:
– Zapraszamy chętne do zabawy – tym bardziej opornym potrzebna była większa mobilizacja. Tutaj spryt i fantazja mężczyzn sprawiła, że ilość chętnych do zabawy wzrosła błyskawicznie. Jeden z panów wypowiedział tylko zdanie: – Zwyciężczyni, po raz pierwszy w historii istnienia grupy tylko dla mężczyzn (Lew Judy), będzie mogła wziąć udział w jej poniedziałkowym spotkaniu – więcej nie trzeba było. Już po chwili trzynaście pań stało na środku sali. Wtedy też poinformowano nas, że tradycji łamać nie można, kobieta na spotkanie męskiej grupy przyjść nie może, ale… nagrodą w konkursie jest kolacja z dowolnie wybranym mężczyzną z DA.
Przez pierwsze 20-30 minut panie brały udział w konkursie „Jedna z trzynastu”. Każda z dam miała do wykorzystania „dwa życia”. Niewiasty musiały udzielić odpowiedzi na pytania w stylu: jaką płeć reprezentował Mikołaj Kopernik?;  jak miała na imię Mama Muminka zanim urodziła Muminka?; co miś uszatek jada na dobranoc?<wiadomo, że pora na dobranoc>; która grupa zwierząt jest najprzystojniejsza: a) ropuchy olbrzymie b) orangutany c) chłopaki z DA oo. Jezuitów; ile wynosi średnia kazań o. Lesława… i wiele, wiele innych.
Kiedy na polu bitwy pozostały cztery panie, rozpoczęło się totalne szaleństwo: kalambury! Tego nie da się opisać! To trzeba było zobaczyć! Dziewczyny rzucały czapkami, udawały krzyżaków, tarzały się po podłodze, „rozbierały” publiczność i zwalały mężczyzn z nóg!
Zwyciężczynią została… redaktor naczelna „Podaj Dalej”.

P.s. W tym roku było równie ciekawie, o czym już niedługo 😉